W skrócie: robots.txt to plik tekstowy w katalogu głównym hosta, za pomocą którego witryna informuje obsługiwane roboty, które ścieżki mogą pobierać. Nie jest to niezawodne narzędzie do usuwania adresów URL z indeksu.
Jak wykorzystuję robots.txt w praktyce
W praktyce nie używam terminu robots.txt jako kolejnej liczby do prezentacji. Najpierw ustalam, którą decyzję ma doprecyzować, na jakich danych lub obserwacjach się opiera i kto coś zmieni na podstawie wyniku. Sprawdzam rzeczywisty plik na każdym hoście, reguły dla konkretnego agenta użytkownika oraz to, czy blokada uniemożliwia pobranie treści lub dyrektywy noindex. Zapisuję też punkt odniesienia, datę pomiaru i ograniczenia interpretacji. Dzięki temu można później odróżnić rzeczywistą zmianę od zmiany narzędzia, próby lub brzmienia zapytania.
Na co uważać
Największym ryzykiem jest pozorna precyzja. Zablokowany adres URL może nadal pojawiać się w wynikach bez fragmentu opisu, ponieważ bot nie odczytuje jego noindex ani odpowiedzi statusu. Dlatego porównuję wynik w czasie, na stabilnej próbie i razem z kontekstem biznesowym. Jeśli termin nie prowadzi do konkretnego kolejnego kroku, nie przyniósł analizy, lecz tylko nową etykietę.
Pytania pomocne przy podejmowaniu decyzji
- Którego bota dotyczy reguła?
- Czy blokuje ważne pliki CSS, JavaScript lub strony?
- Czy adres URL nie powinien być skanowany, czy rzeczywiście nie powinien być indeksowany?
- Czy plik zawiera prawidłową mapę witryny?